wtorek, 31 maja 2011

Dlaczego wybierasz cierpienie



Prawo Przyciągania mówi jasno: przyciągasz, to o czym myślisz, czego się boisz, co kochasz, czego się bronisz, co wzmacniasz, czemu poświęcasz uwagę, na co zwracasz swój wzrok.

Jesteśmy dorośli, jesteśmy w miarę świadomi tego, o czym myślimy. Prawo, porównywane do grawitacji, działa zawsze, wszędzie i na każdego. Musiało na nas oddziaływać więc, kiedy byliśmy dziećmi. Zatem środowisko, w jakim się rodzisz, Twoi rodzice, dom, kraj, czy zdrowie nie mogło być przypadkiem. Dlaczego więc urodziliśmy się tacy, a nie inni? Przecież nie wybraliśmy tego, przynajmniej nie pamiętamy tego.

Jeśli wierzyć, że w świecie nie ma żadnych przypadków, bo wszystko wpływa na wszystkich, a Prawo Przyciągania determinuje naszą rzeczywistość, przy naszych narodzinach również nie możemy mówić o żadnym zbiegu okoliczności.

Powiedzmy sobie szczerze, nie wierzę w to, by człowiek miał „jedno życie”. Uważam, że jesteśmy dużo potężniejsi niż nam się zdaje, i że „ja” istnieję na niewyobrażalnie wielu poziomach, tak samo każdy z nas, bo jesteśmy Jednym. Zatem nie ma śmierci, jedynie przeobrażenie energii.

Rodzimy się w świecie względności, by móc doświadczyć siebie w takiej formie, w jakiej chcemy. Przez to, przez nas i inne istoty Bóg doświadcza samego siebie.

Powracając do tematu narodzin i wyboru swojego środowiska: to nie jest przypadek. Twoja dusza, moja dusza, nasze dusze wybrały ten czas i tą ziemię, ten kraj by urzeczywistnić się w pewien sposób, wyrazić siebie. Dlaczego zatem dusza świadomie wybiera czasami ból? Cierpienie i oczywisty dyskomfort już na samym początku?

Odpowiedź jest prosta. Względność to układ, który ma nam służyć. Nie możesz doświadczyć zdrowia, jeśli nigdy nie czułeś choroby. Nie możesz być świadoma, że masz krótkie palce, jeśli nie widziałaś długich u kogoś innego. Wszystko w tym świecie odnosi się do czegoś.

Urodzenie się w takim, a nie innym środowisku ma pomóc. Tak naprawdę wybierasz wszystko sam. Nie jesteś więc ofiarą okoliczności, ale ich twórcą. Sam je kreujesz, by doświadczyć siebie. Jeśli więc twoje dzieciństwo nie było takie jak chciałbyś, zaakceptuj wybór swojej duszy, która uznała, że będą to świetne warunki to doświadczenia siebie samej w takiej, a nie innej formie.

Jeśli byli to niezbyt wyrozumiali rodzice i pracujesz nad tym, by być wyrozumiałym dla siebie, kiedy to osiągniesz, będziesz mógł poczuć całym sobą to uczucie i prawdziwie być świadomym, tego co się dzieje.

Poszukaj ukrytych skarbów w problemach. One zawsze tam są, jeśli tylko zechcesz.

poniedziałek, 30 maja 2011

Jesteś niewyobrażalnie bogaty!


„Być, czy mieć?” To pytanie, które stawia sobie mnóstwo ludzi, tak naprawdę ma banalnie prostą odpowiedź. Przecież chodzi o obfitość, a obfitość to możliwość robienia tego, co potrzebujesz zrobić, w tym czasie i w tym miejscu, gdzie się znajdujesz.

Jaka jest więc odpowiedź?

Pomyśl chwilę. Jeśli myśli tworzą rzeczywistość, jeśli to nasza świadomość, obwieszczenie światu pewnych rzeczy, przyciąga je do Ciebie, to nie możesz nic mieć, zanim nie zacząłeś być. „Być” to stan pierwotny i zarazem ostateczny. Bowiem posiadanie czegokolwiek to tylko iluzja. Tak naprawdę mamy tylko samych siebie i swoje myśli, uczucia, czyny, możliwość kreowania rzeczywistości.

Obfitość jest w każdym z nas i to właśnie jej świadomość różni dobrych pracowników od złych, dobrych sprzedawców od gorszych, fajną sprzątaczkę od niefajnej. Nie chodzi tylko o świadomość pieniędzy, czy wartość, jaką wnosisz swoja pracą w życie innych ludzi.

Chodzi o to, co możesz dać, nawet wydaje Cię się, że już nic nie masz. Ale posiadasz zawsze! Swój uśmiech, dobre maniery, może jesteś osobą bardzo wyrozumiałą albo z drugiej strony pozytywnie zakręconą. Ludzie garną się najbardziej do osób nie tyle idealnych, profesjonalnych i perfekcyjnie wyuczonych regułek, co do życzliwych, otwartych i wesołych. To jest właśnie ta obfitość, która promieniując na innych, przyniesie od razu zyski.

Nie tylko poczujesz się dobrze sam ze sobą, ale również do Twojej kieszeni zacznie napływać więcej pieniędzy. Każdy woli stać w kolejce do miłej sprzedawczyni, każdy chce być ostrzyżony przez uśmiechniętą kasjerkę, każdy preferuje rozmawiać z miłym policjantem. Po prostu miłość popłaca!

Miłość to tak naprawdę wszystko, co mamy. Jest źródłem wszystkiego, każdej pozytywnej energii w życiu, pieniędzy również. Jeśli stanowimy jedność, to pieniądze są jej częścią, tą dobrą. Pozwolą najeść się do syta, wyspać w wygodnym łóżku, a rano pojechać na wycieczkę po lesie sportowym rowerem.

Rozdając miłość, sprawiasz, że wraca do Ciebie. A ją zawsze możesz okazać. Dodając do tego odpowiednie wykwalifikowanie, czy specjalne zdolności możesz z powodzeniem zabrać się za tworzenie pracy życia.

Zasady bycia człowiekiem






Prosty tekst, który bardzo mnie poruszył,
sama nie ujęłabym tego lepiej.

Zasady bycia człowiekiem:

1. OTRZYMASZ CIAŁO.
Możesz je lubić lub nienawidzić, lecz pozostanie twoje przez cały czas twojego pobytu tutaj.
...
2. BĘDZIESZ SIĘ UCZYĆ.
Wpisano cię na nieformalne studia w szkole zwanej Życiem. Każdego dnia będziesz mieć szansę odebrać parę lekcji. Mogą ci się podobać, możesz jednak uznać, że są bezużyteczne i głupie.

3. NIE MA BŁĘDÓW, SĄ TYLKO NAUCZKI.
Dorastanie to proces oparty na metodzie prób i błędów, na Eksperymentach. Eksperymenty nieudane; są tak samo ważną częścią tego procesu, jak doświadczenia, które się powiodły.

4. LEKCJA POWTARZANA JEST DOPÓTY, DOPÓKI SIĘ JEJ NIE NAUCZYSZ.
Każda lekcja zostanie ci zaprezentowana w rozmaitych wersjach, dopóki się jej nie nauczysz. Dopiero gdy ją pojmiesz, przejdziesz do następnej.

5. NAUKA SIĘ NIGDY NIE KOŃCZY.
Nie ma takiej chwili w życiu, która nie zawierałaby swoich lekcji. Żyjesz, a więc musisz się uczyć.

6. TAM; WCALE NIE JEST LEPSZE NIŻ "TUTAJ".
Gdy tylko twoje "tam" stanie się "tutaj", natychmiast znajdziesz sobie następne "tam", które znowu będzie przedstawiać się lepiej niż "tutaj".

7. INNI SĄ PO PROSTU ODZWIERCIEDLENIEM CIEBIE.
Nie kocha się ani nienawidzi czegoś w innych, jeśli nie kocha się lub nienawidzi tego w sobie.

8. OD CIEBIE ZALEŻY, CO UCZYNISZ ZE SWOIM ŻYCIEM.
Masz wszystkie przybory i bogactwa, których możesz potrzebować. Co z nimi uczynisz, zależy wyłącznie od ciebie. Wybór jest twój.

9. ODPOWIEDZI NA TWOJE PYTANIA SĄ W TOBIE.
Odpowiedzi na pytania, które niesie życie, są w tobie. Wystarczy tylko przyjrzeć się, wsłuchać i zaufać.

10. ZAPOMNISZ O TYM WSZYSTKIM.

11. MOŻESZ SOBIE JEDNAK PRZYPOMNIEĆ, KIEDY TYLKO ZECHCESZ.

Anonim

Źródło: Filipinka nr 4 (990) * 18 II - 2 III 1996r.

piątek, 27 maja 2011

nasze myśli...

Jeśli to myśli kształtują nasze życie, nie bójmy się być zdecydowani w swojej kreacji. Przecież i tak to robimy – to znaczy stwarzamy materialny świat, nawet siedząc i wątpiąc. Cały czas to robimy, dlaczego by nie robić tego stanowczo i z głową podniesioną do góry?Nie możemy bać się. Nie możemy obawiać się, że nasza wizja jest niepoprawna, że zmieni świat w sposób negatywny, że wpłynie na nas i innych w jakiś sposób. Przecież ona i tak na co dzień to robi.Człowiek nie może zaprzeczać swojej mocy. Takie działanie prowadzi do braku wiary w siebie i w swoją wizję, a wtedy myślimy: no tak, Prawo Przyciągania nie działa. Bądź zdecydowany w stwarzaniu. Czemu miałoby to być w gruncie rzeczy złe, skoro przynosi tyle pozytywnych następstw?Gdyby Bóg siedział przed Stworzeniem Świata i zastanawiał się, czy aby jego wizja jest pełna, wspaniała i idealna, pewnie nie istniałoby nic do dzisiaj. Musisz być przekonany, że kreując wypływa z Ciebie sama Miłość, wszakże od Niej pochodzisz.Bądź jak swój Stwórca: wielki w stwarzaniu wielkich rzeczy. Myśl o rzeczach wspaniałych i doniosłych, a wtedy nie ma miejsca na porażkę. Dzięki temu zamiast przynosząc strach, którym jest wątpliwość, przyniesiesz pewną przyszłość sobie i innym dookoła.

Wystarczy zaufać swojemu Potencjałowi.

Nie marnuj czasu


Życie jest po to by je przeżywać - nie po to by tracić czas
wygniatając miejsce w fotelu przed telewizorem!

Gdziekolwiek jesteś, czymkolwiek się zajmujesz, zrób wysiłek
i czerp z tego radość. Ludzie, którzy w swoim życiu nigdy tak
naprawdę się w nic na 100% nie zaangażowali są tymi, którzy
kończą z nędzną emeryturą. Oczywiście zdarzają się wyjątki.
Mówię tu o generalnej zasadzie.

Czasy kiedy pracowało się dla jednego pracodawcy przez
całe życie i odchodziło na zasłużoną emeryturę o niezłej
wysokości minęły bezpowrotnie.

BĄDŹ uczestnikiem a nie jedynie obserwatorem. Czekanie
na coś, czy kogoś kto pojawi się i coś zmieni jest
stratą Twojego cennego czasu.

Działanie:

Jak możesz brać bardziej aktywny udział w swoim życiu?

Stań się osobą bardziej towarzyską.
Pracuj bardziej efektywnie.
Wyzwól w sobie kreatywność.

Jeśli nie możesz (choć pewnie powinnam napisać nie chcesz)
- możesz przekreślić swoje szanse na takie życie, jakie pragniesz
mieć.

czwartek, 19 maja 2011

KRĄG RADOŚCI



Któregoś ranka, a było to nie tak dawno temu, pewien rolnik stanął przed klasztorną bramą i energicznie zastukał. Kiedy brat furtian otworzył ciężkie dębowe drzwi, chłop z uśmiechem pokazał mu kiść dorodnych winogron. - Bracie furtianie, czy wiesz komu chcę podarować tę kiść winogron, najpiękniejszą z całej mojej winnicy? - zapytał. - Na pewno opatowi lub któremuś z ojców zakonnych. - Nie. Tobie! - Mnie? Furtian aż się zarumienił z radości. - Naprawdę chcesz mi ją dać? - Tak, ponieważ zawsze byłeś dla mnie dobry, uprzejmy i pomagałeś mi, kiedy cię o to prosiłem. Chciałbym, żeby ta kiść winogron sprawiła ci trochę radości. Niekłamane szczęście, bijące z oblicza furtiana, sprawiło przyjemność także rolnikowi.Brat furtian ostrożnie wziął winogrona i podziwiał je przez cały ranek. Rzeczywiście, była to cudowna, wspaniała kiść. W pewnej chwili przyszedł mu do głowy pomysł: - A może by tak zanieść te winogrona opatowi, aby i jemu dać trochę radości? Wziął kiść i zaniósł ją opatowi. Opat był uszczęśliwiony. Ale przypomniał sobie, że w klasztorze jest stary, chory zakonnik i pomyślał: - Zaniosę mu te winogrona, może poczuje się trochę lepiej. Tak kiść winogron znowu odbyła małą wędrówkę. Jednak nie pozostała długo w celi chorego brata, który posłał ją bratu kucharzowi pocącemu się cały dzień przy garnkach. Ten zaś podarował winogrona bratu zakrystianowi (aby i jemu sprawić trochę radości), który z kolei zaniósł je najmłodszemu bratu w klasztorze, a ten ofiarował je komuś innemu, a ten inny jeszcze komuś innemu.Wreszcie wędrując od zakonnika do zakonnika, kiść winogron powróciła do furtiana (aby dać mu trochę radości) Tak zamknął się ten krąg. Krąg radości.
Nie czekaj, aż rozpocznie kto inny. To do ciebie dzisiaj należy zainicjowanie kręgu radości. Często wystarczy mała, malutka iskierka, by wysadzić w powietrze ogromny ciężar. Wystarczy iskierka dobroci, a świat zacznie się zmieniać. Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie: to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie. To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia, im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas. (z Bruno Ferrero
)

A jak Ty zainicjujesz właśnie dzisiaj, właśnie teraz KRĄG RADOŚCI?

poniedziałek, 16 maja 2011

Żyj tak, jak pragniesz


Nasze życie jest pełne ludzi i rzeczy, które mówią
nam jacy powinniśmy być i jak powinniśmy postępować.
Ignoruj je!
Jedyną osobą na której interesie powinno Ci najbardziej
zależeć - jesteś Ty! Rady, których w najlepszej intencji
udzielają Ci Twoi przyjaciele i rodzina, najprawdopodobniej
wcale nie będą dla Ciebie właściwe.
Wielu ludzi sukcesu stało się nimi właśnie dlatego, że
zignorowali 'pomocne' rady przyjaciół i rodziny.
Oni nie próbują celowo sabotować Twoich pomysłów. Po prostu
nie chcą widzieć, jak będziesz cierpieć kiedy (jeśli),
nie powiedzie Ci się.
Działanie:
Jak bardzo to, jak wygląda Twoje życie jest wynikiem
wpływu jakie na Ciebie wywierają bliskie Ci osoby?
Nie zaznasz uczucia prawdziwego szczęścia dopóki
nie zaczniesz robić tego, co naprawdę chcesz robić.
Oczywiście słuchaj rad... ale tylko od tych osób,
które były w miejscu w którym obecnie się znajdujesz
i odniosły sukces.
Pamiętaj, życie jakie prowadzisz opiera się na
podjętych przez Ciebie decyzjach. Twoich nie innych osób.
Również Ty będziesz żyć z konsekwencjami podjętych przez
siebie decyzji - nie oni!

poniedziałek, 2 maja 2011

Afirmacja związku, pieniędzy, mieszkania

Język sukcesu

Ty mówisz problem, a ja mówię wyzwanie.

Ty mówisz nie potrafię, nie mogę, a mówię, że nie chcę.

Ty mówisz, że niemożliwe, ja mówię możliwe.

Ty mówisz nigdy, ja mówię, że pewnego dnia.

Ty mówisz 10%, a ja 100%

Ty mówisz może..., ja mówię, że zdecydowanie.

Ty mówisz, że może być, a ja, że cudownie!

Czy dostrzegasz, jak słowa mogą zmieniać sposób
w jaki odbierasz życie?

Koncentrując się na braku otrzymujesz życie pełne braku,
Z drugiej strony jeśli skupiasz się na obfitości, szczęściu
i pozytywnych stronach życia - wtedy tym właśnie
je wypełnisz.

Niezależnie od tego jak bardzo proste Ci się to
wydaje, tak właśnie jest! Spróbuj poczuć się
fatalnie kiedy się uśmiechasz. Spróbuj poczuć
wyczerpanie i zniechęcenie kiedy wypełnia
Cię ekscytacja.

Działanie:

Jakiego języka używasz - sukcesu, czy porażki?

Na wszystko, co robisz w życiu można spojrzeć z dwóch
stron - negatywnej i pozytywnej.
W zasadzie nie postrzegamy niczego co nas dotyczy
obojętnie.

Jedynym skutkiem ubocznym takiego sposobu myślenia
jest jego zaraźliwość. Mając pozytywne nastawienie
z pewnością wywierasz pozytywny wpływ na wszystkich,
których spotykasz!

Na pewno nie chcesz mieć zgorzkniałej, negatywnie
nastawionej osoby blisko siebie. Jak wobec tego możesz
oczekiwać, że inni ludzie będą chcieć z Tobą mieć
kontakt, jeśli tak właśnie się prezentujesz?