„Cały proces umysłowego dopasowania i zjednoczenia mo że być streszczony w jednym słowie: WDZIĘCZNOŚĆ.”
Wallace D. Wattles, Naukowa Metoda Wzbogacania
Ludzie myślą, że jeśli będą próbowali oszukać siebie, że coś jest, choć wciąż nie wierzą, że tak jest – Wszechświat od razu odpowie na ich prośby.
Celem dla którego dziękujemy za cokolwiek nie jest wpłynięcie w taki sposób na rzeczywistość, by rezultaty zaistniały. Nie dziękujemy dlatego, żeby z ogromnym wysiłkiem powodować pojawienie się tego obok nas. Jeśli wiesz, że przesyłka ze sklepu już została wysłana wcale nie dziękujesz w celu otrzymania; dziękujesz dlatego, że zaraz ją otrzymasz!
Wdzięczność to tak wspaniałe uczucie, tym bardziej wspaniałe, kiedy dziękujesz za coś, czego jeszcze nie widzisz, ale wiesz, że to osiągniesz. Wdzięczność za rzeczy, których teraz doświadczasz natomiast daje ci to uczucie radości i oczyszczenia, które sprawia, że zaczynasz przyciągać do siebie rzeczy, które chcesz przyciągnąć.
Wattles wdzięczność nazywa dopasowaniem i zjednoczeniem. Od razu nasuwa mi się analogia do Uniwersalnego Umysłu Haanela. Haanel pisze, że wszystko już zostało stworzone, Uniwersalny Umysł już to ma. Więc wystarczy się dopasować do takiej rzeczywistości, takiej wibracji, takiego wariantu, w którym to istnieje. Należy się zjednoczyć ze swoją wizją, nie pozostawiać żadnej wolnej przestrzeni pomiędzy Tobą, a Uniwersalnym Umysłem, na tyle wczuć się by stać się tą rzeczą i zapomnieć, że przecież w „rzeczywistości” jest inaczej.
Więc jeśli prawdziwie błogosławisz swoje życie, bo wiesz, że ma już w sobie wszystko, czego tylko zapragniesz, że w Uniwersalnym Umyśle nie ma nic, czego Bezkształt nie mógłby nie przyjąć – jesteś prawdziwie wierzącym człowiekiem.
Nasz problem z wiarą jest taki, że zostaliśmy nauczeni, by przyjmować, że tylko to, co możemy poczuć w tej chwili jest prawdziwe. Chociaż chwila – podczerwieni też nie możemy poczuć, a jednak każdy jest przekonany, że ona istnieje. Dlatego więc wniosek nasuwa się jeden: przekonanie, wiara to nasze wyuczone zachowanie. To niezachwiana pewność, że coś jest tak a nie inaczej. I jeśli każdy przez całe życie zwracał się do ciebie w jakimś imieniu, wiesz, że tak się nazywasz. Wszyscy tak myśleli, myślałeś więc i ty. W związku z tym pewność co do pewnych faktów jest tylko wyuczoną czynnością. Sposobem myślenia, które było powtarzane tak długo i tak namiętnie, że stało się nawykiem, odruchem, bazą działania i absolutną pewnością.
Dlatego nie przejmuj się, jeśli na początku wdzięczność za coś, czego nie czuć, ani nie widać może zdawać się czymś trudnym, lub wręcz absurdalnym. Czytaj o tym, słuchaj, módl się, afirmuj, wizualizuj, myśl w ten sposób, aż w końcu stanie się częścią ciebie, tak jak twoje imię. Nabierzesz pewności i przekonania, że choć czegoś nie doświadczasz, nie znaczy, że to nie jest właśnie w drodze do ciebie. Najlepiej jakbyś przyciągnął do siebie coś, co utwierdzi cię w przekonaniu, że to zawsze działa.
I jeśli czytasz uważnie, co piszę, zauważasz pewnie, że słowo „rzeczywistość” ujęłam w cudzysłów. W tej chwili już tak bardzo dostosowałam swój umysł do tego, że to co „ludzie wiedzą” nie jest wszystkim, co istnieje, a stanowi raczej marną namiastkę, że odmówiłam prawdziwości „rzeczywistości”. Wiem, że to, czego chcę, już jest i to do tego wariantu się wciąż dostrajam, do momentu, aż tego doświadczę. Oczywiście, niesamowicie cieszy mnie możliwość doświadczania tego wszystkiego, ale kiedy przyłapuję się myśleniu: tego wciąż nie ma obok mnie, gdzie do cholery to jest?! – przypominam sobie o tym, że to wcale nie jest takie rzeczywiste jak mi się zdaje i zwracam się do Uniwersalnego Umysłu, czy Źródła, czy jakkolwiek zechcesz to nazwać. Tam, w nim jest twoje wymarzone życie i wszystko, czego chcesz. Wszystko czego potrzebujesz, to zjednoczenia się uczuciem wdzięczności, bo ty już to masz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz