wtorek, 26 kwietnia 2011

Miłość, romantyka, seks




Napoleon Hill, autor wielu książek na temat sukcesu, motywacji i szczęścia w życiu, podjął się w swojej kolejnej książce: „Myśl! …i bogać się” ciekawego spojrzenia na temat seksu i miłości.

Wśród autorów różnych innych publikacji nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem. Zapotrzebowanie na motywację i obudzenie w sobie sił do konsekwentnego działania jest dzisiaj ogromne.

Tymczasem Napoleon Hill odnajduje w każdym człowieku tę niesłychanie potężną siłę, źródło kreatywności i magnetycznej osobowości. I jest nią energia seksualna.

W tym momencie pobożne babki powinny się przeżegnać ze strachu, a konserwatywni rodzice zacząć prawić morały o „tych sprawach”, jako zakazanych, dając do zrozumienia, że wstydem jest okazywanie swojej seksualności…

Tymczasem wszystko zależy znów od punktu widzenia. Każda dysharmonia prowadzi do destruktywnych odchyleń. Jeżeli powiemy dziecku, że jest beznadziejne, to albo popadnie w depresję, która jest chorobą duszy, albo zacznie się sztucznie wywyższać ponad innych, by choć udając podbudować trochę poczucie wartości, którego nie ma. To samo tyczy się seksu.

Jeżeli wmówiono nam, że powinniśmy się wstydzić swojej seksualnej energii, zakazano patrzeć na pełne namiętności sceny w samochodzie na „Titanicu”, to albo będziemy powielać ten model, mówiąc swoim dzieciom to samo i popadać w dręczące poczucie winy z powodu pocałunku na dyskotece; albo w drugą stronę, tak bardzo stłumimy swoją seksualność, że w końcu znajdzie ona swoje ujście w uzależnieniu od niej.

Tymczasem ta sama energia jest źródłem sukcesu wielu ludzi na tym globie. Napoleon Hill udowadnia, że to właśnie Ci Najwięksi byli obdarzeni przez naturę ogromnym potencjałem seksualnym, dla przykładu George Washington czy Napoleon Bonaparte.

Nie od dziś bowiem wiadomo, że duża energia seksualna równa się wysoko rozwiniętej świadomości i potrzeby duchowego rozwoju. Jeżeli zostanie zrównoważona przez romantykę i miłość, może stać podwaliną ogromnego sukcesu.

Wg autora energia ta może zostać wyrażona na innej drodze niż czysto fizycznie doznania i będzie to wyraz lepszy, pełniejszy czy też bardziej ją zaspokajający.

Cały sęk w tym, by umieć ją odpowiednio przetworzyć, zdjąć z niej kajdany winy i wstydu oraz ukierunkować na konkretne tory. Energia ta musi zostać opanowana, ponieważ erotyzm staje się pełen cnoty i piękna, jeśli wykorzystywane jest mądrze i w celu rozwoju duszy i ciała.

To tak jak z jedzeniem. Każdy z nas odczuwa potrzebę posilania siebie co jakiś czas i jest to w porządku. Jeżeli jednak zagłodzi się organizm, będzie on wyniszczony późniejszym obżarstwem, stanie się on formą rekompensaty za wcześniejszą wstrzemięźliwość.

Sama energia seksualna może jednak nie przywieść do geniuszu, jeżeli nie zostanie połączona z miłością i romantyką. Nie zostaje bowiem wtedy odpowiednio zharmonizowana.

Jeżeli zatem odnajdujesz w sobie taki potencjał i jesteś jego świadom, nie musisz od razu narzucać na siebie płachty winy i obarczać się wstydem. Pamiętaj, że wszystko co w sobie masz, możesz wykorzystać jak Ci się to podoba i to do Ciebie ta decyzja należy. Jesteś panem i władcą na swoich włościach. Mając cegły możesz zbudować pałac albo chlew. Wszystko zależy od tego, co chcesz wznieść, czyli jak wykorzystasz jedno ze wspaniałych ludzkich potrzeb, jaką jest seks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz